Przejdź do treści

Woda ze studni pod przyzwoitym ciśnieniem, czyli jak dobrać hydrofor

Woda ze studni pod przyzwoitym ciśnieniem, czyli jak dobrać hydrofor

Własne ujęcie wody uwalnia od rachunków za wodociąg i od awarii sieci, ale przenosi na właściciela wszystko, czym zwykle zajmuje się przedsiębiorstwo wodociągowe. W tym jedną rzecz, której nie widać, dopóki nie zacznie brakować: utrzymanie stałego ciśnienia w instalacji.

Studnia sama z siebie nie daje ciśnienia. Daje wodę na określonej głębokości i z określoną wydajnością. Wszystko, co dzieje się dalej, jest zadaniem układu, który tę wodę podnosi i podaje do domu.

Zacznij od studni, nie od pompy

Najczęstszym błędem jest wybór pompy przed poznaniem parametrów ujęcia. Tymczasem to studnia wyznacza granice, których żadne urządzenie nie przeskoczy.

Pierwszym parametrem jest zwierciadło statyczne, czyli poziom wody przy pompie wyłączonej. Drugim zwierciadło dynamiczne, czyli poziom ustalający się przy poborze o określonej wydajności. Różnica między nimi to depresja i mówi ona, jak studnia zachowuje się pod obciążeniem.

Trzecim, najważniejszym, jest wydajność, czyli ile wody studnia oddaje w jednostce czasu bez nadmiernego obniżania zwierciadła. Studnia o wydajności półtora metra sześciennego na godzinę nie obsłuży domu wymagającego trzech, niezależnie od tego, jak mocną pompę w niej zawiesimy. Pompa przewymiarowana wobec wydajności ujęcia zassie powietrze i uszkodzi się w krótkim czasie.

Te dane powinny znaleźć się w dokumentacji odbiorowej studni. Jeżeli jej nie ma, warto wykonać próbę pompowania przed doborem urządzeń, bo to jedyny sposób na uzyskanie liczb zamiast przypuszczeń.

Ile wody potrzebuje dom

Po stronie zapotrzebowania liczy się nie zużycie dobowe, tylko przepływ chwilowy przy jednoczesnej pracy kilku punktów. Prysznic to około dziewięciu litrów na minutę, spłuczka sześciu w trakcie napełniania, bateria umywalkowa czterech, pralka i zmywarka po kilkanaście na cykl, ale w krótkich porcjach.

Kluczowe jest przyjęcie realnego współczynnika jednoczesności. W domu czteroosobowym rzadko zdarza się, żeby wszystkie punkty pracowały naraz, ale poranek w dzień roboczy potrafi zbiec dwa prysznice i spłuczkę. Dla typowego budynku jednorodzinnego przyjmuje się zwykle od dwóch do trzech metrów sześciennych na godzinę.

Osobną pozycją jest podlewanie ogrodu. Zraszacz wynurzalny pobiera od kilkunastu do kilkudziesięciu litrów na minutę, a system nawadniania z kilkoma sekcjami potrafi podwoić zapotrzebowanie całego gospodarstwa. To najczęstsza przyczyna, dla której układ dobrany poprawnie pod dom okazuje się za słaby po założeniu ogrodu.

Wysokość podnoszenia, czyli druga oś doboru

Wydajność mówi, ile wody. Wysokość podnoszenia mówi, z jaką siłą. Obie wartości opisuje krzywa charakterystyki pompy i to na niej, a nie na wartościach maksymalnych z ulotki, dobiera się urządzenie.

Wymaganą wysokość podnoszenia liczy się jako sumę czterech składników. Głębokość zwierciadła dynamicznego, czyli odległość od poziomu wody w studni do poziomu gruntu. Wysokość podniesienia w budynku, do najwyżej położonego punktu poboru. Straty na instalacji, wynikające z długości przewodów, kolan, filtra i wodomierza, w typowym domu kilka do kilkunastu metrów słupa wody. Wreszcie ciśnienie użytkowe przy wylewce, potrzebne do komfortowej kąpieli, czyli dwa do trzech barów, co odpowiada dwudziestu do trzydziestu metrów słupa wody.

Suma tych czterech wartości bywa zaskakująca. Studnia o głębokości dwudziestu metrów, dom parterowy i przyzwoite ciśnienie w prysznicu dają razem wymaganie rzędu pięćdziesięciu metrów podnoszenia, choć intuicja podpowiadałaby dwadzieścia kilka.

Gotowe zestaw hydroforowy dostarczane są jako komplet pompy, zbiornika przeponowego, wyłącznika ciśnieniowego i manometru, co upraszcza montaż. Przy większych wymaganiach albo przy potrzebie naprawdę stabilnego ciśnienia sięga się po zestawy z falownikiem, które regulują obroty pompy w zależności od poboru, dzięki czemu ciśnienie nie skacze przy odkręceniu drugiego kranu.

Zbiornik przeponowy i to, o czym zapomina połowa instalatorów

Zbiornik nie magazynuje wody na czas awarii, choć tak bywa tłumaczony. Jego zadaniem jest ograniczenie liczby załączeń pompy, bo to cykle rozruchu zużywają silnik i wyłącznik ciśnieniowy. Zbyt mały zbiornik oznacza pompę startującą przy każdym spłukaniu toalety.

Parametrem, który decyduje o poprawnej pracy, jest ciśnienie wstępne powietrza. Ustawia się je przy zbiorniku pustym, bez wody, zwykle na wartość o dwie dziesiąte bara niższą od ciśnienia załączenia pompy. Trzeba je kontrolować raz w sezonie, bo powietrze powoli ucieka przez membranę i przez zawór.

Objawy złego ustawienia rozpoznaje się bez rozkręcania czegokolwiek. Pompa włączająca się i wyłączająca kilka razy na minutę przy stałym poborze oznacza zbyt niskie ciśnienie wstępne albo uszkodzoną membranę. Woda wypływająca z zaworu powietrznego to przerwana membrana. Gwałtowne skoki manometru zamiast płynnego narastania wskazują na zbiornik pozbawiony poduszki powietrznej.

Woda ze studni to nie zawsze woda do picia

  • Zrób badanie wody przed zaprojektowaniem uzdatniania, obejmujące żelazo, mangan, twardość, azotany i badanie bakteriologiczne. Dobór filtrów bez analizy jest zgadywaniem.
  • Zamontuj filtr mechaniczny przed pompą i przed urządzeniami, bo piasek niesiony z ujęcia niszczy uszczelnienia i zabezpiecza się przed tym najtaniej.
  • Przewiduj miejsce na uzdatnianie już przy budowie pomieszczenia technicznego, bo odżelaziacz i zmiękczacz zajmują więcej przestrzeni, niż zakłada większość projektów.
  • Zaplanuj obejście pozwalające odciąć stację uzdatniania na czas serwisu bez odcinania wody w całym domu.

Ostatni punkt kosztuje kilka złączek i pół godziny pracy, a ratuje przy każdym przeglądzie i przy każdej regeneracji złoża. To jedna z tych rzeczy, których brak zauważa się dopiero wtedy, gdy jest już za późno, żeby je dołożyć bez rozkręcania całego układu.

Zestawy hydroforowe, zbiorniki przeponowe i osprzęt do uzdatniania wody wraz z krzywymi charakterystyk zebrane są na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.

Artykuł sponsorowany